Nieznany wujek z Ameryki… – Under Armour Charge RC 2

Kategorie

DSC_0213

Gdy kurier przywiózł paczkę od razu pomyślałem, że dostałem świeży towar ze stanów… Nic bardziej mylnego, Under Armour – firma mająca siedzibę w Baltimore produkuje swoje buty, jak większość konkurencji w Chinach… ale to nic złego, bo jakość ich produktów jest na bardzo wysokim poziomie…

 

Seledynowe pudełko skrywa niespodziankę. Otwieram, w moich oczach odbijają się jaskrawe, bojowe barwy. Pierwszy kontakt mówi wszystko – bardzo lekkie i elastyczne. Według Katalogu Biegowego ważą 260g w rozmiarze 45. W rzeczywistości nawet nie czuć tej wagi, but sprawia wrażenie bardziej minimalistycznego, a tak naprawdę z minimalizmem nie ma za dużo wspólnego, może jedynie swoją neutralność. Zakładam na stopę… zapiętek i tylna boczna część buta wykonany jest z materiału neoprenowego, jest całkowicie elastyczna i podatna na każdy rodzaj formowania, jedni to kochają, inny nienawidzą. Dla mnie bomba! Jeśli jesteśmy przy zapiętku, to należy wspomnieć, że projektanci pokusili się o wstawienie usztywniającego tworzywa imitującego włókno węglowe, jednak jest ono położone nisko i na zewnątrz buta, dlatego nie udało im się tym zepsuć elastyczności tylnej części Charge’ów. Cholewka wykonana jest z przewiewnej siateczki miejscowo wzmocnionej czymś na wzór gumy. Wewnętrzna cześć cholewki przypomina trochę skarpetę, niestety tkwi tam delikatny szkopuł. Otóż wewnątrz, w okolicach środka buta producent zastosował gruby szew. Po pierwszym treningu wiedziałem, że mogę do biegania używać tylko grubych, bawełnianych skarpet… normalne biegowe, cienkie skarpetki odpadają, no chyba, że ktoś nie ma wrażliwej skóry w okolicach podbicia. To jedyny minus butów od amerykańskiego producenta, dalej będą już tylko pochwały… nad sznurowadłami na przykład, które wyglądają tandetnie, ale spełniają swoją rolę wzorowo!

 

 

Czas na sprawdzenie żołnierza na polu bitwy. Pierwszy trening! Mamy zimę, ale w bucie mimo siateczki i raczej delikatnej budowy cholewki nie czuć zimna, jest komfortowo. Kolejne kroki biegu od razu uświadamiają mi z czym mam do czynienia. Drop wynosi 8mm, but jest przyjemny w eksploatacji. Na co dzień biegam w podobnych kapciach jeśli chodzi o spadek pięta – palce, tutaj jednak, w przypadku Under Armour sam drop to nie wszystko… But jest miękki, przyjemnie miękki… Od razu do głowy przyszła mi myśl – produkt dla ludzi lubiących obuwie lekkie, neutralne, ale którym potrzebny jest towarzysz na twarde nawierzchnie oraz nabijanie dużego kilometrażu, a także do szybkich treningów. Podkreślam – przyjemna miękkość, bez zatracenia sensu butów neutralnych połączona z bezpiecznym, ale już wymagającym dropem czynią z Under Armour Charge RC 2 naprawdę solidnego gracza na rynku. Jedynym minusem jest wewnętrzny szew, o którym wspomniałem, ale grubsze skarpetki w moim przypadku załatwiły sprawę.

 

Zabrałem moje testowe kapcie również na tartan, biegałem rytmy i odcinki tempowe. Było wyśmienicie, pełna kontrola oraz stabilność stopy – mimo że nie lubię sznurować butów zbyt mocno. Na pewno można uznać model Charge RC2 za dynamiczny but. Dla zaawansowanych sprawdzi się świetnie na wybieganiach oraz szybkich biegach ciągłych, dla początkujących będzie to bezpieczna startówka! Zawitałem też na boisko trawiaste, zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie dobra przyczepność. Jakość zastosowanej do wykonania podeszwy gumy musiała być nieprzeciętnie wysoka. Moje przypuszczenia potwierdziło bieganie po oblodzonych chodnikach. Moje treningowe Asics’y Gel Fuji Trainer 2 ślizgały się okropnie, a Under Armour gwarantował mi bezpieczeństwo i pewność przy każdym kolejnym kroku. Naprawdę, solidnie mi zaimponowali, tym bardziej, że zupełnie się tego nie spodziewałem mając na względzie bieżnik tego modelu.

Podsumowując – cały czas niszowa w naszym kraju, jeśli chodzi o obuwie, bo z odzieżą tak anonimowo już nie jest, marka Under Armour nie ma się czego wstydzić jeśli chodzi o buty do biegania. Pomysł na produkt i jego design jest bardzo ciekawy i nowoczesny, ale z drugiej strony nie ma tutaj strat na jakości, która jest na bardzo wysokim poziomie. W przyszłości wystarczy dopracować kilka niuansów i otrzymamy produkt mogący konkurować z największymi gigantami rynku butów biegowych – ale aby tak się stało Under Armour musi mieć również konkurencyjne ceny, bo według danych z Katalogu Biegowego 650PLN za model Charge RC 2 to naprawdę moim zdaniem sporo, sporo za dużo, chociaż jeżeli ktoś się zdecyduje na ten model, to na pewno nie będzie żałował.

Ja już wiem, że pobiegnę w nich maraton, moje wysłużone Adizero Adios 2 będą musiały to zrozumieć… Czy marka Under Armour namiesza w segmencie butów dla biegaczy? Zobaczymy… W końcu było takie powiedzenie, że moda przychodzi z zachodu…

Specyfikacja:

specyfikacja

Tagi: