NB Fresh Foam ZANTE – testowanie petardy…

20150318_100236

Biegał ktoś z Was w petardach na nodze? Wiecie jakie to uczucie? New Balance odpowiada… ZANTE! Ale zacznijmy od początku…
Z opakowania wyciągam parę świeżutkich, bijących ostrym seledynem bucików od NB. Pierwsze co rzuca się na myśl to waga. Zante są bardzo lekkie, 246g to świetny wynik, choć but wydaje się być jeszcze lżejszy przy bezpośrednim kontakcie. Z wyglądu natomiast Zante bardziej przypominają popularne pancerne „żelazka”. Nic z tych rzeczy! To tylko złudzenie…
Ale jak to? Niby lekki, niby ostry, to czemu wyglądają na ciężkie i mięsiste? Drop 6mm? To nie jest możliwe, wyglądaja przynajmniej na dwa razy tyle! Kolejne złudzenie… Projektanci z New Balance chyba chcą nas nabrać. Zante nie możemy oceniać z wyglądu, to kardynalny błąd! Przy ocenie tych butów liczą się tylko odczucia czysto biegowe. Ale o tym później…

 

Podsumowując moje pierwsze wrażenia skonfrontowane z danymi dostarczonymi przez Katalog Biegowy, ten model cechuje się niskim 6mm dropem zapewniającym zbliżone do naturalnego ułożenie stopy, niską wagę 246g o czym już wspominałem wyżej. Ten model wydaje się być dosyć przewiewnym butem, może nie jest to typowa siateczkowata budowa, ale nie miałem problemów z chłodzeniem stopy. Kolejnym tematem, o którym chcę wspomnieć, to bezszwowa konstrukcja cholewki. Mam teraz bardzo wrażliwe stopy, często pojawiają się problemy z obtarciami i odciskami. Po wielu kilometrach w Zante, wszystko z moimi stopami było w porządku. Czy to krótki trening, wymagający start na 10km czy długie wybieganie. Kończąc temat cholewki warto zaznaczyć świetny system sznurowania butów. Niby standardowy, ale możemy świetnie opleść stopę, bardzo pewnie i stabilnie „osadzić” ją w bucie. Sznurówki nie mają też tendencji do samoczynnego rozsznurowania. Niby detale, ale cieszą i nadają produktowi od NB jakości. Aaaa, zapomniałby… Zapiętek! Jakieś wzmocnienie tam zastosowano, lecz cały czas wydaje mi się na bardziej elastyczny niż sztywny. Nie myślałem o nim w biegu, więc nie przeszkadzał. Tego oczekuję od butów tej klasy…

Osobny akapit warto poświęcić samej podeszwie. Osobiście nigdy nie wierzyłem w kosmiczne technologie. Niestety muszę posypać głowę popiołem… To jednak działa! Pierwszy trening na jaki zabrałem Zante to 10km II zakresu, coś około 4,10min/km. Pierwsze kroki i wiedziałem, że coś jest nie tak… Uczucie na początku niezwykłe, Fresh Foam, pianka którą użyto do budowy podeszwy jest niesamowicie elastyczna. Nie ma tutaj mowy o amortyzacji! To jest niezwykła sprężystość! But z każdym krokiem oddaje energię, to nie ściema, tak jest i tyle! To się czuje! Po pewnym czasie i kilku kilometrach przyzwyczaiłem się do nich oraz do sposobu biegania, który zapewnia Fresh Foam. Od razu przyszło mi do głowy jedno słowo – PETARDA. To dobre porównanie do określenia tych butów… Kończąc wywody nad podeszwą, chcę zwrócić Waszą uwagę na ciekawy zwór bieżnika. Nie jest on typowy dla szosówki, nie jest też to bieżnik terenowy oczywiście, ot tak, wariacja od NB na temat wyglądu spodu podeszwy. Wrażenia estetyczne na plus moim zdaniem.

Przejdźmy nareszcie do oceny butów w aspekcie biegowym. Zasługują na to od początku tego artykułu. Jak wspominałem wyżej całe sedno Zante zamyka się w wrażeniach biegowych oraz w podeszwie. Cholewka jest świetna, nie przeszkadza, nie uraża, spełnia swoją funkcję w 100%. I tyle w jej temacie. To najmniej istotna kwestia w Zante, jest wysokiej jakości i na tym poprzestańmy. Wrażenia biegowe… Jak opisywałem pianka Fresh Foam działa, oddaje energię, but jest mega sprężysty. Nie jest to klasyczna amortyzacja. Bardziej jestem skłonny zaklasyfikować model Zante jako startówkę lub but do szybkich treningów. Ale czekałem z napisaniem testu, chciałem zabrać je na kilka różnych treningów. Wiadomo, na szybkich tempach sprawdzają się znakomicie, opasają stopę doskonale, są sztywne i elastyczne, pomagają w dobrym ułożeniu stóp i całego ciała w szybkim biegu. Najwięcej pianki i największy efekt zwrotu energii czujemy w środkowej i tylnej części podeszwy. Przednia cześć Fresh Foam jest raczej sztywna i wymaga mocniejszej pracy śródstopiem. A to akurat bardzo lubię.

Jakie treningi biegałem w Zante? Szybkie II zakresy, mocne odcinki tempowe – to ich naturalne środowisko. Wystartowałem w zawodach na 10km – świetne uczucie, brak zmęczenia stopy, zero bólu łydek, a przede wszystkim to uczucie „zwrotu” energii przy mocnym biegu, to pomaga, nie jest to na pewno efekt placebo. Z ciekawości zabrałem też Zante do lasu. Czy to leśne, ubite ścieżki, czy luźniejszy piach wyrób NB daje radę w każdych warunkach. Pewność biegu w nierównym terenie jest na wysokim poziomie. Nasze bezpieczeństwo jest niezagrożone. Kostka jest dobrze chroniona, but jest stabilny i wygodny. Nie czujemy w nich ostrych kamieni, korzeni, ani innych czyhających tylko, aby urazić nasze stopy przeszkód. Ostatnio założyłem buty i wyszedłem na wymagający trening – 26km narastającą prędkością w krosowym terenie. Spisały się świetnie. Pisałem o nich startówki, a pobiegłem w nich długi trening? Jak to? Nic dziwnego, but jest przed wszystkim bezpieczny i przewidywalny. Może nie nadaje się dla początkujących, ale dla bardziej zaawansowanych naprawdę jest dobrym wyborem, w sumie na każdy rodzaj treningu. Tym razem wbrew zasadzie, że jak coś jest do wszystkiego to jest do niczego. Po dłuższej znajomości dochodzę do wniosku, że w sumie mógłbym biegać tylko w Zante… I to wszystko: zawody, wybiegania, krosy, wolne treningi… Do jednego się tylko nie nadają… Ich przyczepność na mokrym asfalcie jest dosyć mierna. Może było to spowodowane tym, że pierwszy trening robiłem w nich właśnie po deszczu, może po kilkunastu kilometrach bieżnik się dotarł i wykazuje się już dobrą trakcją. Ocenie to na pewno jesienią.

Podsumowując… Nigdy na poważnie nie podchodziłem do marki New Balance. Nie wiem, czy to był błąd, może warto było czekać? Czekać, aż do modelu Zante… Biegam w nich rytmy na tartanie, krosy w lesie, zabiorę je również na Wing For Life, gdzie mam nadzieję, przebiegnę dystans dłuższy niż klasyczny maraton. Czyż nie są uniwersalne? Uwielbiam te buty… Do tego stopnia, że sprzedałem swoje ulubione Adidasy Adizero Adios 2 oraz Nike Free Flyknit… Pozbywając się Adiosów, wybitnie pokazałem, że Zante to naprawdę rasowe, szybkie i dynamiczne buty. Zresztą to nie buty, to PETARDY!